Jak napisać, wydać i wypromować własnego ebooka? Najczęstsze pytania

poradnik jak wydać własnego ebooka

W tym artykule odpowiem na najczęściej zadawane pytania na temat ebooków, które dostaję od moich czytelniczek. Ostatnio podliczyłam, że współpracowałam do tej pory przy wydaniu już 27 ebooków (!) – to całkiem sporo, co? Niektóre z nich redagowałam, inne składałam, jeszcze inne wprowadzałam do sprzedaży, a kilka z nich nawet napisałam za moich klientów.

Mam nadzieję, że pomogę Ci nieco rozjaśnić ten proces i że zaoszczędzisz dzięki temu sporo czasu i energii. A jeśli będziesz chciała wiedzieć więcej o tworzeniu własnych ebooków, to koniecznie przeczytaj artykuł do końca – czeka tam na Ciebie ważna informacja.

To co? Zaczynamy!

Jak przygotować się do pisania ebooka?

Po pierwsze, musisz wiedzieć o czym chcesz pisać i dla kogo. Po drugie, powinnaś mieć jasno określone cele dla swojego ebooka – czy ma on pomóc rozwiązać konkretny problem? Zainspirować? Dostarczyć wiedzę? Od rezultatu, jaki zaplanujesz dla czytelnika, będzie zależeć zarówno treść, jak i forma Twojego ebooka. No i po trzecie – zbierz wszystkie niezbędne informacje i ułóż konspekt publikacji.

Co to znaczy? Wypisz i ułóż w sensownej kolejności wszystkie zagadnienia, które chcesz poruszyć. Opisz, jakie informacje znajdą się w poszczególnych rozdziałach. Potraktuj konspekt jako taką bardzo skondensowaną formę Twojego ebooka – wystarczy jeden rzut oka na taką rozpiskę, by wiedzieć, o czym będzie dany rozdział i w jakim kontekście został osadzony.

Może teraz wydaje Ci się, że to zbędna dodatkowa praca, bo przecież możesz po prostu otworzyć Worda i zacząć pisać, prawda? Niby prawda, ale… Spróbuj tak zrobić i daj mi znać, jak Ci poszło 😉 Gwarantuję Ci, że jeśli poukładasz sobie treści jeszcze zanim zaczniesz tworzyć ebooka, to później sam proces pisania pójdzie Ci zdecydowanie łatwiej.

Co powinno się znaleźć w ebooku pod kątem techniczno-prawnym?jak wydać własnego ebooka, jak napisać ebook

W ebooku powinnaś umieścić na pewno tak zwaną kartę tytułową. To ta strona, która znajduje się zaraz po okładce i zawiera:

  • autora publikacji,
  • tytuł,
  • osoby współpracujące przy wydaniu (to np. fotograf, redaktor, korektor, osoba odpowiedzialna za skład),
  • wydawcę,
  • rok i miejsce wydania.

Jeśli Twój ebook ma numer ISBN (o nim przeczytasz dalej), to również powinnaś go tu umieścić. Na stronie tytułowej często pojawia się także krótka formułka dotycząca praw do dystrybucji treści i najczęściej brzmi ona mniej więcej tak:

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wszelkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli.

Jeżeli w swojej publikacji używasz grafik czy zdjęć z darmowych banków, tzw. stocków, to koniecznie sprawdź, na co zezwala Ci ich licencja. To ważne, bo nie każde zdjęcie możesz wykorzystać komercyjnie! I nawet w takim przypadku prawdopodobnie będziesz musiała podać w ebooku autora i źródło danego elementu graficznego; możesz to zrobić na karcie tytułowej, bezpośrednio pod zdjęciem lub grafiką czy też na samym końcu publikacji.

Na koniec chcę zwrócić Twoją uwagę na coś, co wymogiem nie jest, ale stanowi dobrą praktykę. Zadbaj o spis treści, i to najlepiej taki klikalny – wtedy czytelnikowi będzie się zdecydowanie łatwiej poruszać po Twoim ebooku. Jeśli natomiast korzystasz z cudzych źródeł, opracuj także bibliografię.

Ile stron powinien mieć płatny ebook?

Na to pytanie nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Twój ebook powinien mieć tyle stron, żeby spełnił założony cel. Jeżeli rozwiąże palący problem czytelnika w ciągu 20 stron, i w dodatku zrobi to w zupełnie unikalny sposób, to moim zdaniem nie ma sensu produkować na siłę dodatkowych treści-zapchajdziur. Postaraj się, żeby Twoja publikacja była możliwie jak najbardziej skondensowana (to znaczy: nie lej wody!), ale dalej wartościowa i kompletna.

Pamiętaj przy tym, że książki elektroniczne czyta się inaczej niż te tradycyjne. O ile przeczytanie 120 stron papierowej książki raczej dla nikogo nie stanowi problemu, tak przyswojenie PDF-u o tej samej objętości będzie już zdecydowanie trudniejsze – co nie znaczy, że niemożliwe.

Najczęściej spotkasz się z ebookami mającymi 50-70 stron, nie traktuj tego jednak jako wymogu czy jakiejś wytycznej. Wszystko będzie zależeć od tematu, zawartości merytorycznej i wspomnianego już celu.

Ile ozdobników, elementów graficznych powinien mieć ebook?

Znów: tyle, ile potrzeba. Jeśli posiłkujesz się grafikami czy zdjęciami do lepszego zobrazowania treści, to śmiało wykorzystaj ich tak wiele, jak potrzebujesz.

W przypadku różnego rodzaju graficznych ozdobników byłabym jednak ostrożna – zwłaszcza w przypadku, gdy sama składasz swój ebook. Projektowanie graficzne to naprawdę nie takie hop-siup, jak się wielu osobom wydaje. Wymaga wiedzy, doświadczenia i wyczucia, których wielu autorom ebooków po prostu brakuje. W konsekwencji potrafią napakować do swojej publikacji tyle grafik (czasem w ogóle ze sobą niespójnych), że całość staje się nieczytelna i trudna do przyswojenia. Tymczasem powinno być dokładnie odwrotnie. Wizualne „bajery” mają sprawiać, że ebooka będzie nam się czytać przyjemniej i płynniej.

Dlatego moja rada brzmi: im mniej, tym lepiej. Warto wybrać sobie kilka powtarzalnych elementów i konsekwentnie stosować je w określonym kontekście, np. do zaznaczenia cytatu, podkreślenia ważnej myśli czy oznaczenia nowego rozdziału.

jak zrobić własnego ebooka

Lepiej zainwestować w grafika czy zrobić ebook samemu?

Gdy nie masz pewności, że Twój ebook sprzeda się i na siebie zarobi – złóż go sama. Uważam, że wydawanie kasy na skład mija się z celem, o ile nie masz dużej i zaangażowanej społeczności. Jeśli jednak dysponujesz wolną gotówką, którą chcesz zainwestować w swój ebook, zdecydowanie bardziej polecam Ci wydać ją na korektę i redakcję tekstu. Bo nawet najpiękniejszy PDF się nie obroni, gdy jego treść usiana będzie bykami!

Oczywiście samodzielne opracowanie graficzne ebooka zajmie Ci więcej czasu, a efekt prawdopodobnie nie będzie bardzo profesjonalny, ale zobacz tylko: koszt składu jednej strony ebooka to przeważnie od 20 do 60 zł. Przeciętny ebook ma 50 stron. W takim przypadku nawet wybierając najtańszego grafika, zapłacisz przynajmniej 1000 zł, a do tego dojdzie także cena okładki (jej zaprojektowanie to osobna usługa), może też wspomnianej redakcji oraz składu i ewentualnie reklamy. Czy jesteś gotowa wydać kilka tysięcy złotych? Na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sama.

W jakich programach można samodzielnie złożyć ebook?

Profesjonaliści zazwyczaj składają ebooki w programie InDesign – to aplikacja stworzona specjalnie do pracy z tekstem, taki Photoshop dla książek. To jednak opcja płatna (w dodatku niemało) i dość nieprzystępna dla laika.

W związku z tym popularnymi rozwiązaniami dla składaczy-amatorów są programy: Canva, Microsoft Word lub Mac Pages oraz Microsoft Powerpoint lub Mac Keynote. Każdy z nich ma swoje wady i zalety, a ich bilans wypada szczególnie niekorzystnie dla… kochanki małych biznesów, czyli Canvy! Tak, proszę nie regulować odbiornika – bardzo odradzam Ci składanie ebooka w tej aplikacji. Chyba, że jest to darmowy ebook liczący do 15 stron, wtedy możesz zaszaleć i opracować go graficznie właśnie w Canvie. W innym przypadku nie jest to najlepszy pomysł.

Dlaczego? Po pierwsze: Canva nie powstała z myślą o składzie książek czy w ogóle materiałów do druku. Nie ma w niej wielu opcji niezbędnych do pracy z tekstem, nawet tych najbardziej podstawowych (próbowałaś kiedyś porządnie wyjustować tekst w Canvie?). Nie podzielisz w niej dobrze wyrazów, nie przeniesiesz wiszących na końcu linii spójników czy nie oblejesz tekstem obrazu. No i zazwyczaj gotowy plik PDF „wypluty” z Canvy będzie wręcz zniechęcająco duży.

Dlatego do samodzielnego składu polecam Ci jednak Worda/Pages lub PowerPointa/Keynote. Jasne, to dalej nie jest profesjonalny InDesign, ale uzyskasz w nich zdecydowanie korzystniejszy efekt. Czytelność Twojego ebooka będzie lepsza, a przecież o to chodzi.

W Canvie możesz za to przygotować sobie różnego rodzaju elementy graficzne, zapisać je w formacie .png lub .jpg i ozdobić nimi tekst w edytorze. Możesz też pobrać na swój komputer ładne fonty, żeby nie pisać standardowym Calibri czy Helveticą. Co więcej, możesz też kupić za niewielkie pieniądze gotowy szablon ebooka i edytować go po swojemu – wtedy praca nad składem stanie się znacznie łatwiejsza. Więcej o takich gotowych szablonach znajdziesz w moim ebooku „Jak napisać, wydać i wypromować własnego ebooka?”.

E-book layout design draft graphic

Co to jest ISBN, jak go zdobyć i czy numer ISBN jest konieczny?

Numer ISBN to Międzynarodowy Znormalizowany Numer Książki. Czy ebook musi mieć ISBN? Nie – jest to jednak zalecane w kilku konkretnych przypadkach. Jeśli jesteś czynnym płatnikiem VAT, to numer ISBN upoważni Cię do skorzystania z obniżonej stawki podatku, czyli 5%. Jeśli planujesz dystrybuować swojego ebooka przez pośredników, np. sprzedawać go w Empiku czy dodać do Legimi, wtedy prawdopodobnie też będziesz potrzebowała takiego numeru.

Jak uzyskać ISBN? To bardzo proste – wchodzisz na stronę e-isbn.pl, składasz wniosek, wybierasz pulę numerów (możesz uzyskać jednorazowo 10, 100, 1000 lub 10 000 numerów) i gotowe. Nic za to nie płacisz, a cała procedura odbywa się ekspresowo. Przypisany numer wpisujesz w określonych miejscach swojej publikacji; zgłaszasz też jego użycie poprzez swoje konto w serwisie wydawczym ISBN.

Na co zwrócić uwagę tworząc blog, by potem dobrze działał na nim sklep?

Jeśli masz blog na WordPressie, dodanie do niego sklepu z możliwością zakupu produktów cyfrowych jest bardzo proste i może być właściwie darmowe. Potrzebujesz kilku rzeczy:

  • motywu bloga wspierającego wtyczkę WooCommerce,
  • wtyczki WooCommerce, która jest bezpłatnym pluginem, zamieniającym Twój skromny blog w profesjonalny sklep internetowy,
  • polityki prywatności oraz regulaminu sklepu i świadczenia usług drogą elektroniczną,
  • konta w serwisie do szybkich płatności online i adekwatnej wtyczki,
  • darmowego certyfikatu SSL Let’s Encrypt (zapytaj o niego swojego hostingodawcę).

Jeśli chodzi o szybkie płatności, to moim zdaniem nie są one opcjonalne – są wymogiem. Mi samej nigdy nie chce się robić tradycyjnego przelewu i zazwyczaj rezygnuję z zakupu, jeśli nie mam innej możliwości. Dlatego zainteresuj się jednym z tych operatorów: PayU, tPay, Dotpay oraz Przelewy24.

Polecam Ci Przelewy24, z których korzystam u siebie i swoich klientek. Nie ma żadnych opłat startowych, a jedynie dość atrakcyjna prowizja pobierana od każdej sprzedaży. Tkwi tu jednak haczyk – jeżeli nie prowadzisz działalności gospodarczej, to niestety Przelewy24 nie podpiszą z Tobą umowy. W takim przypadku Twoją jedyną opcją jest Dotpay (albo PayPal, o którym celowo nie wspomniałam wcześniej, bo zupełnie się nie opłaca!).

Alternatywę dla WooCommerce stanowi wtyczka Easy Digital Downloads, stworzona z myślą stricte o sprzedaży produktów cyfrowych. Możesz pobrać ją bezpłatnie, niestety wówczas jej funkcjonalność trochę kuleje. Żeby podpiąć na przykład polski system płatności, będziesz musiała kupić dodatkowy moduł, więc idea bezkosztowego sklepu pryska tutaj jak bańka mydlana.

Co muszę zrobić, żeby zakupiony ebook automatycznie wysyłał się do klientów?

To bardzo proste. Dodając produkt do WooCommerce, wybierasz opcje „wirtualny” oraz „do pobrania”. Wówczas możesz poniżej wkleić link do Twojego ebooka umieszczonego na serwerze (najłatwiej dodać go wcześniej do swojej biblioteki mediów WordPressa). Po dokonaniu płatności, klient ujrzy ekran z podsumowaniem transakcji i z możliwością ściągnięcia pliku.

automatyczna wysyłka ebooka
Tak wygląda to bezpośrednio w panelu produktu WooCommerce.

Dodatkowo warto umieścić link do pobrania w notatce, która zostanie wysłana do klienta mailem razem z potwierdzeniem zakupu – tak na wszelki wypadek. W tym celu przechodzisz do opcji zaawansowanych w panelu produktu i w polu notatki piszesz na przykład: Możesz pobrać swój ebook pod tym adresem: <link>.

Inne opcje to skorzystanie z wtyczki Download Monitor albo ustawienie odpowiedniej automatyzacji w programie do mailingu, jednak w większości przypadków powyższe metody wystarczą.

Czy wystarczy mi format PDF, czy powinnam udostępnić klientom także inne formaty?

Idealnie, jeśli Twój ebook występuje w 3 formatach: PDF, ePub oraz mobi. ePub przeznaczony jest na telefony, tablety czy różne czytniki ebooków i sprawia, że tekst zdecydowanie lepiej układa się na wyświetlaczu w porównaniu do nieresponsywnego PDF-u. Z kolei mobi to format popularnego czytnika Kindle – ja i większość moich znajomych czytamy ebooki właśnie na nim, dlatego przy zakupie książki elektronicznej zawsze zwracam uwagę, czy będzie dostosowana do Kindla.

Zła wiadomość jest taka, że dobre przekonwertowanie ebooka do ePub i mobi nie jest takie łatwe. Oczywiście w sieci hula wiele bezpłatnych konwerterów, do których wrzucasz PDF, a odbierasz wybrany inny format, natomiast jakość takich zabiegów pozostawia dużo do życzenia. Możesz też wypróbować program Calibre, choć moim zdaniem brakuje mu intuicyjności.

Z dobrych wieści: oddanie przygotowania dodatkowych formatów ebooka w ręce profesjonalistów nie musi kosztować fortuny. Jeżeli nie masz w publikacji dużo zdjęć i grafik, to prawdopodobnie zmieścisz się w 100 zł za konwersję do obu formatów: mobi i ePub.

Jak dobrze zabezpieczyć plik PDF, by treść ebooka nie była kopiowana?

Temat-rzeka, a zarazem problem, którego rozwiązania nie znają nawet najstarsi górale. Bardzo ciężko jest zabezpieczyć ebook przed kopiowaniem, a jeszcze trudniej – przed nielegalnym rozpowszechnianiem. Podam Ci jednak dwie techniki, które być może będziesz chciała wykorzystać.

  1. W przypadku małego objętościowo ebooka, możesz pokusić się o zapisanie każdej strony jako pliku .jpg lub .png, a następnie połączenie ich do formatu PDF. Z grafiki nie da się skopiować tekstu – to plus tej metody. Minus jest jednak taki, że stworzony w ten sposób plik będzie sporo ważyć. Tymczasem Twoi klienci naprawdę nie chcą mieć ebooka, który zajmuje kilkaset megabajtów ich przestrzeni dyskowej.
  2. Gdy nie chcesz, by Twój ebook został nielegalnie wrzucony np. na portal chomikuj.pl, możesz zastosować tzw. PDF stamping. To taka funkcjonalność, która po dokonaniu zakupu nakłada na każdą stronę pliku PDF znak wodny z imieniem i nazwiskiem czy adresem email klienta. Polecam Ci do tego wtyczkę WaterWoo PDF – za jej pełną wersję zapłacisz 75$, ale warto, bo działa naprawdę dobrze. Niestety, nie zabezpieczysz nią plików ePub ani mobi.

jak wycenić własnego ebookaJak wycenić swojego ebooka?

Adekwatnie do jego wartości. Ogólna zasada dotycząca wyceniania produktów cyfrowych jest taka: jeśli odpowiadają na specyficzny, pilny problem klienta, robią to w unikatowy sposób, a forma zaproponowanego rozwiązania odpowiada potrzebom grupy docelowej, cena będzie wyższa. Jeśli jesteś jedyną (lub jedną z niewielu) osobą na rynku, która oferuje specjalistyczną wiedzę na dany temat, tak naprawdę możesz wycenić swojego ebooka dowolnie… o ile oczywiście jest na tę wiedzę zapotrzebowanie.

Możesz też dopasować cenę do podanych popularnych widełek:

  • 19-29 zł: krótkie ebooki o odtwórczej treści, które zawierają łatwo wyszukiwalne informacje;
  • 39-49 zł: autorski ebook, który syntetyzuje różnorodne informacje i oferuje rozwiązanie konkretnego wyzwania klienta;
  • 59-79 zł: ebook ekspercki, zawierający Twoją unikalną wiedzę, wzbogacony o Twoje doświadczenie, rozwiązujący jasno określony i pilny problem;
  • 89-119 zł: ebook ekspercki, jeśli masz silną markę i dobrze ugruntowaną pozycję specjalisty (albo jesteś celebrytą).

To oczywiście gigantyczne uproszczenie, ale jeśli naprawdę jesteś w kropce i nie wiesz ile powinien kosztować ebook, który właśnie piszesz, to masz tu przynajmniej jakiś punkt odniesienia.

Sprzedaż ebooków a działalność nierejestrowana. Jak nie przekroczyć dozwolonych limitów?

Jeśli Twoje miesięczne przychody nie przekraczają połowy płacy minimalnej (w 2020 roku to 1300 zł), nie musisz rejestrować działalności gospodarczej*. Wówczas stajesz przed wyzwaniem: jak zautomatyzować sprzedaż ebooka, a jednocześnie nie przekroczyć limitu przychodu?

W przypadku sprzedaży tylko jednego produktu cyfrowego nie jest to wcale trudne. W WooCommerce włączasz zarządzanie stanem magazynowym i za pomocą prostej matematyki (nawet ja daję radę) wyliczasz, ile maksymalnie ebooków możesz w danym miesiącu kalendarzowym sprzedać. Następnie ustawiasz właśnie taki stan magazynowy – to znaczy, że tylko X produktów będzie dostępnych w sprzedaży, dopóki ręcznie nie zwiększysz/zresetujesz limitu.

Możesz nawet nieźle rozegrać to marketingowo! Ekskluzywna, limitowana oferta to coś, wobec czego potencjalny klient (o ile jest naprawdę zainteresowany) nie przejdzie obojętnie. Jasne, że takie limitowanie ebooków jest dość nietypową zagrywką, ale hej… każdy orze jak może, prawda? Wykorzystaj to, co masz, i zrób to jak najlepiej.

*w przypadku działalności nierejestrowanej istnieją pewne wyjątki, które nie pozwalają skorzystać z tej formy zarabiania – zawsze najlepiej skonsultować się z księgowym

Jak napisać, wydać i wypromować własnego ebooka – zapisz się na listę zainteresowanych

Czy jesteś już bliżej wydania swojego ebooka? Mam nadzieję, że tak i że znalazłaś w tym artykule odpowiedź na najbardziej palące Cię pytania. Jeśli jednak chcesz wiedzieć więcej, to koniecznie zapisz się na listę zainteresowanych moim ebookiem „Jak napisać, wydać i wypromować własnego ebooka?”. Szykuję dla Ciebie prawdziwe kompendium wiedzy! Przeprowadzę Cię w nim krok po kroku przez wszystkie etapy tworzenia własnej książki (no bo hej, przecież właśnie tym jest ebook), od pomysłu po skuteczną sprzedaż. Może spróbujesz zgadnąć w komentarzu, w jakich widełkach cenowych je umieszczę? 😉


.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

2 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz się na listę zainteresowanych workbookiem "Stwórz strategię kobiecej marki"

i odbierz prezent

Poznajmy się!

Cześć! Nazywam się Karolina Kołodziejczyk i pomagam kobietom budować marki, z których będą dumne. Uczę je, jak stworzyć (i wdrożyć!) taką strategię marki i komunikacji, która będzie spójna z nimi i skuteczna.

Zamów "Mały planer wielkiej marki"
mały planer wielkiej marki - planowanie biznesu, realizacja celów, budowanie marki - kobieca strona biznesu

Podobne artykuły